Jedność Kościoła
 
Kolejnym ważnym tematem orędzi „Prawdziwe Ży­cie w Bogu” jest problem powrotu do jedności wszy­s­tkich chrze­ś­cijan. Bóg ukazuje Vassuli trzy Koś­cioły (ka­tolicki, pra­wo­sławny, pro­te­stancki) jako trzy żelaz­ne pręty, które On będzie musiał stopić Swo­im Og­niem, aby się ugięły i po­łączyły w miłości i pokorze, w uznaniu jednej Prawdy i jednego Pas­te­rza. Vassula niestrudzenie przypomina o głębokim pra­g­nieniu prze­pełniającym Najświętsze Serce Boga: «aby wszy­s­cy byli jed­no...» Wołanie to rozległo się w mo­d­li­twie Jezusa u progu Jego Odku­pieńczej mę­ki.
W orędziach otrzymy­wanych przez Vassulę – o­so­bę pra­wo­sławną – zdumiewa przede wszystkich głoszenie jedności całego Kościoła pod przewod­ni­c­twem Pa­pie­ża, Wikariusza Chrystusa i przewodnika ca­łego ludu Bo­żego. Vassula ma się stać wzorem autentycznej jedności: chociaż nadal należy do Kościoła prawosławnego, jed­nak szczerze wy­znaje całą prawdę głoszoną przez Koś­ciół katolicki, nawet prymat Papieża. Nie rezygnując z wartościowych modlitw istniejących w Prawosławiu, np. z prawosławnego różańca zwanego Modlitwą Chry­­s­­tusa, odmawia Różaniec katolicki, odprawia Drogę Krzy­żową, czci Serce Jezusa. Nie rezygnuje zatem z ża­dnego dobra, które dzięki działaniu Ducha Świętego przetrwało zarówno w Ko­ściele katolickim jak i w jej Ko­ściele prawosławnym.
Prawdziwe zjednoczenie ma również polegać na przy­jęciu ca­łej prawdy przekazanej przez Chrystusa i na uznaniu wszystkich form dobra i pobożności, które is­tnieją we wszystkich kościołach chrze­ścijańskich. Vassula nie głosi zjednoczenia Kościoła przez doj­ś­cie do wy­mieszania różnych, nieraz sprzecznych ze so­bą poglądów wystę­pujących w różnych kościołach chrze­ścijańskich. Prawda nie do­puszcza godzenia ze so­bą sprzecznych poglądów, nie dopuszcza ża­d­nego kom­promisu z kłamstwem. Dlatego też Chrystus kazał jej bronić prawdy aż do śmierci. Niejednokrotnie jednak Vassula przypomina – zgo­d­nie zresztą z nauczaniem Soboru Watykańskiego II – że pełne zjednoczenie nie wymaga rezygnacji z roz­ma­i­tych dobrych form pobożności, które w różnych koś­ciołach przetrwały przez wieki. Zjednoczenie nie tylko nie wymaga rezygnacji, lecz przeciwnie – przyjęcia ich, wzajemnego ubogacenia się. Przykładem tego mo­że być wspo­mniana wyżej modlitwa różańcowa wy­stępująca w zupełnie róż­nych formach w Kościele ka­to­lickim i prawosławnym: przyjęcie tych dwóch form może być ubogaceniem duchowym zarówno dla ka­to­lików jak i prawosławnych a także dla protestantów. Tak więc Bóg wytworzył w Vassuli postawę konie­cz­­ną do osiągnięcia prawdziwej jedności: przyjmuje o­na całą Prawdę Chrystusową głoszoną przez Kościół ka­tolicki, trwa również w jedności modlitewnej i sak­ra­mentalnej z katolikami, wyznawcami tego samego Bo­ga. W jej postawie oraz w prawdzie, którą głosi, nie ma nic z niebezpiecznego synkretyzmu ani z panchrześ­ci­jań­stwa, które – zamiast bronić niezmiennej, od­wie­cz­nej Prawdy – mieszałoby poszczególne wyznania, jak pragnie to uczynić ruch New Age.
Wołanie o jedność w orędziach „Prawdziwe Życie w Bogu” wtóruje głosowi papieża Jana Pawła II, który nie­ustannie powraca do tego tematu w swoich wy­stą­pie­niach. Jego dążenie do zjedno­czenia, a przynajmniej istotnego zbliżenia do siebie Kościołów chrze­ś­cijań­s­kich przed rokiem 2000, doprowadziło go w 1995 do o­­­pub­li­ko­wania encykliki UT UNUM SINT oraz Listu A­po­stol­skiego ORIENTALE LUMEN. Rok 1995 zazna­czył się także waż­nym spotkaniem: wspólnym świę­to­waniem wraz z pa­triarchą ekumenicznym Barto­lo­me­o­sem uroczystości świę­tych Apostołów Piotra i Pawła w Rzymie.
Orędzia spisane przez Vassulę są jednak przede wszy­stkim jakby echem słów samego Jezusa zatros­ka­nego o jedność Ko­ścioła. Przewidując przyszłe zagro­że­nia jedności Kościoła, Jezus modlił się (J 17,11-23):
«Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z ni­mi byłem, zachowy­wa­łem ich w Twoim imieniu, któ­re Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wy­­jątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pi­smo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świe­cie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni.
Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znie­na­­wi­dził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Sło­wo Two­je jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja po­święcam w ofierze samego sie­bie, aby i oni byli u­ś­więceni w pra­w­dzie.
Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy sta­no­wili jedno, jak Ty, Oj­cze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, prze­ka­za­łem im, aby stanowili jedno, tak jak My jed­no stano­wi­my. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak ze­s­polili w jedno, aby świat po­znał, żeś Ty Mnie po­s­łał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umi­łowałeś.»
 
 
Jeśli sam Jezus modlił się o jedność Kościoła, to z ca­łą pewno­ścią ona nastanie. Jej zapowiedzi można się doszukać w słowach proroka Ezechiela 37,11-28 od­no­szących się przede wszystkim do rozproszonego Izra­e­la, ale również do rozdartego podziałami Ko­ścioła:
 
«I rzekł do mnie: Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. Oto mówią oni: Wyschły kości nasze, mi­nęła nadzieja nasza, już po nas. Dlatego prorokuj i mów do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wa­sze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście oży­li, i powiodę was do kraju wa­szego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam – wy­rocznia Pana Boga.
Pan skierował do mnie te słowa: Synu człowieczy, weź sobie kawałek drewna i napisz na nim: Juda i Izraelici, jego sprzymie­rzeńcy. Potem weź sobie inny kawałek drewna i napisz na nim: Józef, drewno Ef­ra­i­ma, cały dom Izraela i jego sprzymierzeńcy. Złącz je z sobą jedno z drugim w jeden kawałek drewna, tak by w ręku twoim stanowiły jedną całość. A jeśli potem mó­wić będą do ciebie rodacy: Czyż nam nie powiesz, co przez to masz na myśli?
Wtedy powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Oto biorę drewno Jó­zefa, które jest w ręce Efraima oraz plemion Izraela, jego sprzy­mierzeńców, i przykładam je do drewna Judy, i czynię je jednym drewnem po to, by w ręku moim byli jedno. A drewna, na których będziesz pisał, będą przed ich oczami w twym ręku.
Wtedy powiedz do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto wy­bieram Izraelitów spośród ludów, do których pocią­g­nęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszyst­kimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. I już nie będą się kalać swymi boż­kami i wstrętnymi kultami, i wsze­l­kimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i bę­dą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem.
Sługa mój, Dawid, będzie królem nad nimi i wszy­s­cy oni będą mieć jedynego Pasterza, i żyć będą wed­ług moich praw, i moje przykazania zachowywać bę­dą i wypełniać.
Będą mieszkali w kraju, który dałem słudze mo­je­mu, Jakubowi, w którym mieszkali wasi przodkowie. Mieszkać w nim będą, oni i synowie, i wnuki ich na za­­wsze, a mój sługa, Dawid, będzie na zawsze ich wła­dcą. I zawrę z nimi przymierze pokoju: będzie to wie­kuiste przymierze z nimi. Założę ich i rozmnożę, a mój przyby­tek pośród nich umieszczę na stałe. Miesz­ka­nie moje będzie po­śród nich, a Ja będę ich Bogiem, oni zaś będą moim ludem.
Ludy zaś pogańskie poznają, że Ja jestem Pan, któ­ry uświęca Izraela, gdy mój przybytek będzie wśród nich na zawsze.»
 
Oto kilka orędzi spisanych przez Vassulę Ryden. U­ka­zują one, jak bardzo Jezus – Głowa Mistycznego Cia­­ła, którym jest Kościół – ciągle i niezmiennie pra­gnie jego jedności.
 
Orędzia podyktowane Vassuli Ryden
 
7.10.1991
Vassulo, wa­sze miasta pełne są umarłych, a ich o­dór wznosi się aż do nieba. Rozpadają się mi­lio­nami. Módl się, módl się o po­kój, o miłość, o wiarę i o jed­ność.
Najświętszy jest udręczony tym, co ma na­dejść, za­smucony po­nad wszelkie wyobra­że­nie. Będę musiał po­zwolić Mojej Ręce spaść na to złe pokolenie. Moja córko, z miłości do Mnie weź Mój Krzyż Jedności i nieś Go po­przez świat. Idź od kraju do kraju i mów tym, którzy rozmawiają o jedności – nie przestając je­d­nak nigdy myśleć o czymś przeciwnym i żyć nadal w sposób jej za­przeczający – że ich podział oddzielił Mo­je Serce od ich serc.
Wołaj, aż wreszcie Mój Głos przedrze się przez ich głuchotę. Jestem z tobą w tym spu­­stoszeniu, a więc nie bój się. Powierzy­łem ci Mój Krzyż. Ten Krzyż uświęci cię i zbawi, zatem nieś Go z miłością i pokorą. Wzy­waj bez przerwy Mojego Imienia. Twoja Misja, Moje dziecko, to dawanie świadectwa Miłości i ukazywa­nie Mojej Świętości wobec ich braku miłości i wierności. Idź na­przód bez obawy i bądź Moim Echem. Dawaj świadectwo z ra­do­ś­cią, z żarliwością. Dawaj świa­de­c­t­wo z mi­łością dla Miłości. Jeśli nawet Moi wrogowie przeszyją cię, ciesz się! Ofiaruj Mi wszystkie twoje ra­ny, a Ja natychmiast je opatrzę. Za ka­ż­dym razem, kie­dy podnie­siesz oczy szukając Mnie, Moje Serce, bo­ga­te w Miłosierdzie, nie oprze ci się. Jesteś Moim dziec­kiem, które przyjąłem, wychowa­łem i nakarmiłem, dla­tego nie bój się ludzi. Nie mogą cię znisz­czyć. Wkró­tce cię uwolnię. Do tego czasu po­dążaj drogą z Moim Krzyżem Jedności i uwielbiaj Mnie. Bądź obrońcą Prawdy i Jed­ności Koś­cioła, który Ja Sam zbu­do­wa­łem. Idź do każ­dego narodu i stań przed nim. Mów im, że Ja pragnę Pokoju i Jednego Jedy­nego Kościoła pod Moim Świętym Imie­niem. Powiedz im, że człowiek u­wa­żający się za sprawiedliwego, a mimo to trwający w rozłamie, będzie jadł owoc, który posiał, i umrze. Po­wiedz im rów­nież, jak bardzo brzydzę się sercami, któ­rym brak szczerości. Ich uroczystości i dyskusje mę­czą Mnie. Powiedz im, jak bardzo od­wra­cam się od ich wielkości i od ich sztywności. Nie Mnie, lecz lu­dziom ich sąd wydaje się wie­lki i wywołujący wraże­nie. Nie mogę po­chwalać Kościoła umierają­cego, zbli­ża­jącego się do roz­kładu. Powiedz tym, którzy chcą słu­­chać, że jeśli nie uciszą swo­ich głosów, nigdy nie usłyszą Mojego. Jeśli uciszą swoje głosy, wtedy zaczną sły­szeć Mój i w ten sposób spełnią Moją Wolę. Ja je­s­tem Jeden, je­d­nak każdy z nich uczynił so­bie swego wła­snego Chry­s­tu­sa.
Ja jestem Głową Mojego Ciała, tymczasem wszy­st­ko, co wi­dzę, to ich głowy, a nie Moja. Powiedz im, a­by schylili swoje głowy, a zobaczą Moją. Powiedz im, niech uniżą siebie, abym mógł ich wznieść do Mnie.
Nie daj się zastraszyć, Moje dziecko. Bądź cierp­li­wa, jak Ja je­stem cierpliwy. Bądź os­trożna, pozostając u Mojego Boku. Ponie­siesz Moje Klejnoty, abyś po­zo­stała Mi wierna. One sprawią, że będziesz o Mnie pa­miętać.
Módl się, Moja małżonko, proś twojego Ma­ł­żon­ka, a Ja na ko­niec cię wynagrodzę. U­wielbiaj Mnie. Mó­­wię ci: troski, ofiary, nic nie będzie daremne. Po­wiedz wszystkim, że us­ta­no­wię Moje Królestwo po­śro­d­ku u­bóstwa.
Moja Dusza raduje się tymi, którzy mają czas, aby słuchać Mojego Ducha, uwielbiać Mnie i czynić Moją Wolę! Moja córko, ko­cham cię pomimo twojej nędzy. Pozwól Mi kontynuować w to­bie Moje Dzieła. Do­sto­suj się do Mnie, jak i Ja dostosowuję się do cie­bie, a przez ciebie będzie odczuwalna Moja Obe­c­ność i po­cią­gnę to pokolenie do jedności. Ufaj Mi, ponieważ je­s­tem z tobą. Moja Pieczęć jest na twoim czole. Przez tę Pieczęć oraz przez Mo­ją Łaskę Moje Królestwo na zie­mi zostanie us­tanowione, jak tego chcę...
 
14.10.1991
Ewangelizuj z miłością dla Mi­łości. Bądź zako­rzeniona we Mnie, Moje dzie­c­ko. Oddaj Mi wszystko i pozwól Mi być two­im Kierownikiem Duchowym, pro­wa­dzącym cię i dającym ci wska­zówki dla zjed­no­czenia Moich Kościołów. Powinnaś być znakiem dla nich, a zrozumieją, że ponieważ Ja Jestem Je­den, wy również staniecie się jedno, jak My Je­dno jesteśmy. Pis­ma wypełnią się, ponieważ Moja Modlitwa Arcy­kapłańska[8] do Ojca zo­stanie wysłu­chana. Jestem w tobie, zatem nie lękaj się.
Twoje zadanie, mała, polega na dopro­wa­dzeniu Mo­jego ludu do jednego Imienia, Mo­jego Imienia, i do wspól­nego łamania chleba. Nie powinnaś się niepo­koić. Zrób, ile po­tra­fisz, a Ja doko­nam reszty. Po­trze­buję pokory, aby wypełnić w tobie Moje Dzieła i by wszy­stko w ten sposób uczynić jawnym.
Twoje bezbożne pokolenie, z powodu któ­re­go po­płynęło tyle Mojej Krwi, odtrąci cię, ale Ja, Moja Vas­sulo, podtrzymam cię pomimo wstrzą­sających ran, któ­re zada ci to złe po­ko­lenie. Pomoc będzie ci dana z Gó­ry. Poucza­łem ciebie oraz inne osoby. Nie za­trzy­muj się, przekazuj publicznie oraz w rodzinach Po­uczenia, które ci dałem. Ja wiem, jak bardzo je­steś krucha, ale wiem rów­nież, kogo wy­bra­łem.
– Panie, cieszę się wiedząc, że dojdziemy do jedności, chociaż nikt jeszcze naprawdę nie wie, jak się to stanie. Problemy – jak się wy­da­je – są wiel­kie, a schizma jeszcze większa. Jak powie­dzia­łeś, «Laska Pasterska została prze­łamana nie na pół, lecz na wiele części». Twoje Ciało zostało okaleczone, rozdarte i spara­li­żo­wane. Prosisz nas wszystkich, abyśmy się ugięli. Ale jak? Co po­win­niśmy zrobić? Jaki ma być pierwszy krok? Należę do koś­cio­ła prawo­sławnego greckiego i dzielę się wszystkim z moimi bra­ćmi z ko­ścioła rzymsko­ka­to­lickiego. Kiedy jestem z nimi nie ró­żnię się pod Two­im Imieniem. Oni też traktują mnie jako jedną z osób na­leżącą do nich. Wiem też, że wielu z nich cho­dzi do ko­ś­ciołów prawo­sławnych greckich i ro­syjskich...
– Powiedz to, Moje dziecko!
– Podsuń Mi właściwe sformułowanie, Panie.
– Powiedz: «...a nie mają pozwolenia, by przyj­mo­wać Twoje Ciało».
– Nie, na to nie pozwalają im prawosławni, cho­ciaż mamy te same sakramenty. Jednak nam, pra­wo­sławnym, katolicy pozwa­la­ją dzielić się Twoim Ciałem. Mnie powiedziano nawet, że jes­tem eks­komunikowana – aby nie powiedzieć więcej – po­nie­waż cho­dzę do katolików. Poza tym jestem prze­śladowana z dwóch stron, po­nie­waż moim spo­wie­d­nikiem jest ksiądz katolicki! A Ty jesteś świa­d­kiem tego wszystkiego, mój Panie Jezu!
Mimo to nadejdzie dzień, kiedy będą ła­mać chleb przy jednym ołtarzu. Nic nie prze­szkodzi Moim dzie­ciom przychodzić do Mnie. Nikt nie będzie ich pytał: «Czy jesteś pra­wo­sławnym?» Ta twier­dza, którą zbu­­do­wali, aby was podzielić, została już przeze Mnie po­tę­piona. Wszyscy jesteście we Mnie braćmi. Właś­nie w to powinnaś nauczyć ich wierzyć i do realizacji tego – prze­konać. Tym, którzy po­zo­stają podzieleni w ciele i w duchu, róż­ni­cując się pod Moim Świętym I­mieniem, mówię to, co powiedzia­łem do ko­ścioła w Sar­dach: «Masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś u­marły. Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała u­mrzeć»; gdzie jest padlina, tam gro­ma­dzą się sę­py.
Zjednoczcie się! Gromadźcie się! Razem wzy­wajcie Mojego Imienia! Konsekrujcie wspól­nie Moje Ciało i Mo­ją Krew! Nie prze­śla­dujcie Drogi! Bądźcie poko­r­ni i ugnijcie się, by stać się zdolnymi do zjednoczenia się i uwielbiania Mnie. Mówicie o Du­chu, lecz nie działacie w Duchu. Mówicie o Drodze, ale prze­ściga­cie się, aby ją zatarasować! Jakże ma­ło Mnie znacie... Wzy­wacie Mojego Imienia, jednak zabijacie Moje dzie­ci między przy­byt­kiem a ołtarzem. Mówię wam uroczyście: wszy­stko to zosta­nie wam przypomniane w Dniu Sądu.
Czy naprawdę możecie Mi powiedzieć w Mo­jej o­becności: «Je­stem pojednany z moimi braćmi»? Czy możecie powiedzieć szcze­rze: «Nie odłączałem się od mo­ich braci pod Two­im Świę­tym Imieniem. Trak­to­wa­łem ich jak równych sobie»? Kiedy przedsta­wicie Mi wa­szą sprawę, powiem wam w twarz: «Odejdź­cie stąd! Nie traktowaliście waszych braci jak równych sobie. Codziennie masakro­wa­liście Mo­je Ciało. Gdzie jest wa­sze zwy­cięstwo? Kiedy Ja budowałem, wy pusto­szy­liście. Kiedy Ja gro­madziłem, wy roz­praszaliście. Kiedy jednoczy­łem, wy rozdziela­liście!»
Jednakże nawet dziś, jeśli przyjdziecie do Mnie ta­cy, jacy je­ste­ście, mogę was uzdrowić, mogę was prze­mienić i oddacie Mi chwałę.
«Biada brzemiennym i karmiącym w owe dni!» Napisz: Biada tym, których zastanę noszących swój grzech tak, jak nosi się poczęte dziecko; albo z uksz­ta­ł­to­wanymi przez siebie u­czniami, tego samego rodzaju co oni sami. Zo­stało powiedziane, że «spo­śród was sa­mych powstaną ludzie, którzy głosić będą prze­wro­t­ne na­uki, aby pociągnąć za sobą uczniów».
Wołam i próbuję przedrzeć się przez waszą głu­cho­tę, aby was ocalić. Jeśli was upominam, to z po­wodu O­g­romu Miłości, którą mam do was. Zaprawdę powia­dam wam:
Pewnego dnia, zgroma­dzę razem wszystkie od­dzie­lone części Mojego Ciała w jedno Jedyne zgroma­dze­nie.
Nie płacz, Mój przyjacielu, ty który Mnie ko­chasz, znieś to, co Ja znoszę. Pocieszaj Mnie i zawsze wierz we Mnie. Wypełnisz w Mo­je Imię wielkie dzieła. Bądź wyrozumiały, jak Ja jestem wy­rozumiały. Byłem głodny, spra­g­niony, często zgłodniały, a ty przyszedłeś Mi z pomocą. Kontynuuj twoje dobre dzieła, a Ja cię za to wynagrodzę. Zaprawdę po­wia­dam ci, nie jesteś sam: Ja je­stem z tobą.
Bądźcie zjednoczeni we Mnie i żyjcie w po­koju. Jesteście po­tomkami z Mojej Krwi i dzie­dzicami Mo­je­go Królestwa.
Powiedz im, że Serce Pana jest Miłością i że Serce Prawa opiera się na Miłości. Powiedz Mo­jemu ludowi, że nie chcę za­rządców w Mo­im Domu. Nie będą uspra­wiedliwieni w Moim Dniu, ponieważ to oni właśnie zin­dustria­li­zo­wali Mój Dom. Ze­słałem wam Mego Du­cha, aby żył w waszych sercach. Duch, który żyje w was, objawi wam, że Mój Kościół zostanie odbu­do­wany we wnętrzu waszych serc i uz­na­cie się wzajem­nie za braci w waszych sercach.
Czy mam, bracie, znieść jeszcze jeden raz boleść, której do­znawałem rok po roku? A może tym razem dasz Mi już wytchnie­nie? Czy mam jeszcze jeden raz wypić Kielich waszego rozbicia? Albo może pozwolisz Mojemu Ciału na odpoczynek, jednocząc się z miłości do Mnie, w świętowaniu Wielkanocy?
Ustalając tę samą datę Wielkanocy złago­dzisz Mój ból, bracie, i rozradujesz się we Mnie, a Ja w tobie, i przywrócę wielu wzrok. Oto, co głośno obwieścicie w Moje Imię, kiedy odzyskacie wzrok:
«Mój Umiłowany! Mój Stworzyciel! Ten, który jest moim Mał­żonkiem, ujawnił rzeczy, ja­kich żadna lu­dz­ka ręka nie mo­głaby zdzia­łać!»
A Ja przyjdę do was.
Mówię wam uroczyście: zgromadźcie się, zgro­ma­dź­cie się wszyscy i posłuchajcie tym ra­zem waszego Pa­sterza. Poprowadzę was dro­gą, którą powinniście iść. Rozsyłajcie Moje O­rę­dzie aż po krańce ziemi.
 
25.11.1991
...Z powodu obrzydliwej pychy człowieka, kielich Mojego Ojca jest napełniony Jego Sprawiedliwością. Z po­wodu ich nie­ugiętości oni są opustoszali! Wielu z nich mówi o jedności i bra­terstwie, ale ich słowa są pod­stępne, bez treści. Dajcie dowód na Oczach wa­sze­go Stwórcy, ug­inając się. Dajcie dowód na Oczach wa­szego Stwórcy us­talając jedną datę Wielkanocy. Dajcie dowód wobec Mnie, łamiąc wspólnie chleb. Przy­ob­leczcie się w wielkość i blask nie przez zewnętrzny po­zór religii i pobożności, lecz przez pokorę. Nawróćcie się! Niegdyś żyliście w pokorze, prostocie i nieogra­ni­czo­nej miłości, mieliście stoły bogato zastawione strawą. Tak, wielkość Mojego Kościoła przewyższa­ła wszystko i całe żyjące stworzenie, ponieważ Eu­cha­ry­stia stanowiła życie Mojego Ko­ścioła. Jeśli dzisiaj Me­mu Kościołowi brak blasku, to dzieje się tak dla­te­go, że wiele Moich kościołów usunęło Moją Stałą O­fiarę. Czy można patrzeć poprzez te nieprzeniknione ciemności i ciągle uważać, że się widzi? Czy można się chełpić, że wymknęło się z zasadzek w tych ciem­no­ś­ciach? Dopóki jednak będziecie mówić: "Widzimy", do­póty wasza wina pozostanie!
Powiedziałem, że mam jeszcze inne owce, nie na­leżące do je­dynej owczarni, które muszę również do­pro­wadzi­ć. Ale zanim doprowadziłem do owczarni za­błąkanego baranka, aby tam pro­wadził Prawdziwe Życie we Mnie, zanim przywróciłem mu wzrok, wy rzu­ciliście się na niego, aby mu wyrwać Królestwo Nie­bieskie. Czy demon może otworzyć oczy niewi­do­me­mu? Czy może mu kazać wołać „Abba!”?
Ręka Mojego Ojca spadnie na was, chyba że się na­wrócicie. Nie mogę już dłużej powstrzymywać Jego Ręki przed uderze­niem. Jeśli każdy z was nie prze­ba­czy swojemu bratu z głębi serca, Ręka Mojego Ojca spa­dnie szybciej, niż myślicie.
*
Vassula przedstawiła te orędzia w Światowej Ra­dzie Kościo­łów w Genewie, do której została za­pro­szo­na, by mówić o „Prawdzi­wym Życiu w Bogu”. Po­mi­mo su­ro­wości orędzi wiele osób przy­jęło je jako pra­w­dzi­we prze­słanie z Nieba. Jednak akt do­b­rej woli, o jaki prosił Je­zus, to znaczy ujednolicenie daty Wiel­­kanocy w Ko­ś­­cie­le, do dziś nie został dokonany.
 
5.03.1990
...Od początku przewidziałem, że – pomimo Mojej O­fiary – powstaną przeciw Mnie stronnictwa i podzielą Moje Ciało, rodząc mnóstwo nowych doktryn. Prze­wi­działem, że kiedy przytępi się ich zmysł odróżniania te­­go, co sprawiedliwe od tego, co fałszywe, z powodu swoich niesnasek zatracą również poczucie brater­s­t­wa... Jęk Moich baranków przeszywał odtąd Moje U­szy... Teraz jego echem jest Mój Krzyk wznoszący się z Krzyża do różnych naro­dów, aby wam wszystkim przy­pomnieć, że macie być jedno.
Jeśli ktokolwiek Mnie zapyta: „Dlaczego te Krwawe Łzy płyną stru­mie­niami po Twoich Policzkach?”, od­po­wiem: „One płyną dla ciebie, Moje dziecko. To są łzy spowodowane grze­chami i nieczy­stościami.” A je­ś­li Mnie zapytasz: „A co to za ślady na Twoim Ciele? Dlaczego Twoje Ra­ny są tak szeroko otwarte?”, od­po­wiem: „One są Mi zadawane bez litości, Moje dziecko, każdego dnia przez tych, których kocham najbardziej, a którzy teraz zwró­cili się przeciw Mnie, zostawiając Mnie z szeroko otwartymi Ra­nami.” A przecież to oni powiedzieli Mi kiedyś: «Daj nam poznać drogi Twoje, Panie, i naucz nas chodzić Twoimi ścieżkami.» Ich u­mysł pogrążony jest w ciemnościach. Dopóki jednak nie ob­umrą dla sie­bie samych, dopóty nie będą zdolni uj­rzeć Światło­ś­ci.
Znowu przychodzę do ciebie dziś, w tych dniach Po­stu, Moje dziecko grzeszne, sprawiedliwe lub nie­spra­wiedliwe, może odrzu­cone przez ludzi, może mio­ta­jące się w ten czy inny sposób na tym świecie. Przy­chodzę prosić cię o pojednanie się. Idź pojednać się ze swoim bratem, ponieważ jednając się z nim, pojednasz się ze Mną, twoim Bogiem. Ofiaruj Mi swój pokój, jak Ja ofiarowuję ci Mój Pokój. Naśladuj Mnie i bądź świę­ty. Ofiarowuj się i pość, abyś mógł wzrastać w Moim Duchu, który jest Miłością, Święto­ścią i Prawdą. Świętość jest tym, czego potrzebuję od ciebie. Nie bądź podobny do szakali żyjących w nocy! Znałem two­­­je zamiary na długo przed twym narodzeniem!
W tych dniach rozlewam Mojego Ducha na wasze narody, aby­ście wzrastali jak trawa tam, gdzie jest du­żo wody. Zstępuję w ten sposób, aby wasze spichlerze napełnić Moimi płodami. Przycho­dzę obudzić was z wa­szego letargu i sprowadzić was z waszych złych dróg.
A teraz wzywam w szczególny sposób tych wszy­s­tkich, którzy są pod Moim Imieniem i którzy pracują dla Jedności i Pokoju. Proszę, abyście przyszli do Mnie jak dzieci, patrząc na Mnie i od­powiadając Mi na na­stępujące pytania:
Bracia, czy zrobiliście wszystko, co było możliwe, aby zacho­wać jedność Mojego Ciała? Powiedzcie Mi, bracia, gdzie jest Po­kój, który wam pozostawiłem, Dar, którego wam udzieliłem? Dla­czego różnicujecie się nie­ustannie we Mnie? Czy próbujecie szcze­rze zjed­no­czyć się na nowo w waszej wierze i w waszych prak­ty­kach?
Uroczyście proszę was, abyście odnowili swojego ducha przez duchową rewolucję, przez rewolucję mi­ło­ś­ci. Zapomnijcie o ura­zach, które żywicie wobec sie­bie, i przyjdźcie do Mnie czyści. Zbudźcie się z wa­sze­go snu! Ja stoję u waszych drzwi i kołaczę. Nie bądźcie jak sól, która utraciła swój smak. Bądźcie jak drze­wo, wypuszczające piękne pączki i przynoszące owoce świę­tości. Wypełniajcie Moje Prawo, jednocząc się i po­­­magając sobie wza­jemnie. Jak niegdyś wznoszę Mo­je Oczy do Ojca, prosząc Go:
       Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim Imieniu,
       które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno.
       Aby wszyscy stanowili jedno. 
       Ojcze Sprawiedliwy, przypomnij im
       Moją uległość, Moją pokorę, Moją szczerość
       i Moją wielką Miłość, aby mogli przerwać
       Moją Agonię, Agonię powodującą,
       że z Mojego Ciała wylewa się tyle Krwi.
       Spraw, aby uznali swe błędy i pojednali się.
       Kiedy przychodzą Mnie przyjąć,
       pić Mnie i spożywać,
       spraw, aby przychodzili godnie.
       Ojcze, wezwij pasterzy i naucz ich łagodności       
       oraz ule­głości wzajemnie wobec siebie,
       Naucz ich skromności i pokory.
       Niech zrozumieją, w tym czasie Postu,
       Moje Zadośćuczynienie i niech szukają we Mnie
       prawdziwej Mądrości. Amen.
Błogosławiony człowiek, który Mnie słucha. Błogo­sła­wiony, kto chodzi Moimi Drogami. Błogosławiony ten, kto się uniża. Błogosławieni ubodzy w duchu, al­bo­­wiem do nich należy Króle­stwo Niebieskie.