Świadectwo przemiany w obronie „PRAWDZIWEGO ŻYCIA W BOGU”

W Orędziu z pism „Prawdziwe Życie w Bogu” z 10 września 1992 r. Jezus Chrystus mówi: Ja jestem Autorem Orędzi Prawdziwe Życie w Bogu; one są Moim darem dla was wszystkich; one są po to, żebyście zrozumieli Moje Serce i to jak Ja trwam przy was zawsze i wszędzie” (Zeszyt 62). Moi drodzy przyjaciele, czy słyszeliście o czymkolwiek, co nie pochodzi od Boga, a co przyciąga dusze z powrotem do Niego? „Prawdziwe Życie w Bogu” przyciąga do Boga. Ktoś, kto nigdy nie był u spowiedzi, nigdy nie przyjmował komunii, nigdy nie czytał Biblii, nigdy nie interesował się niczym poza jedzeniem, przeklinaniem i szukaniem przyjemności, zaczyna czytać te orędzia, zakochuje się w Chrystusie, w Kościele, w sakramentach i całe jego życie się odmienia. Czy można mieć odwagę stanąć pomiędzy takim nowo przemienionym a Kościołem i Chrystusem, zaprzeczając jego nawróceniu? W Orędziu z pism „Prawdziwe Życie w Bogu” z 19 stycznia 1995 r., Jezus Chrystus mówi: „Jak możecie wy, którzy głosicie codziennie Moje Słowo, nie odczytać czasów ani znaków? Wam, którzy nadal głosicie, że Ja nie jestem Autorem tego Orędzia, mówię: oceniacie przy pomocy ludzkich norm i chwalicie własną chwałę. Przebudźcie się i nie pozwólcie waszemu językowi oceniać.” Widzicie, moi drodzy przyjaciele, to z miłością każdy nowo przemieniony jest witany w zagrodzie Chrystusa. Z miłością. Nowo przemieniony jest żałującym synem marnotrawnym, który wraca do domu. Gdy znalazł „Prawdziwe Życie w Bogu” w obcym kraju i potem postanowił powrócić do domu do ojca, kto go zatrzyma na ścieżce powrotu do Boga, jego Ojca? Bóg, nasz Ojciec, nie tylko całuje swego żałującego syna marnotrawnego, ale przytula go. Co jeszcze robi? Poświęca utuczone cielę i urządza przyjęcie, gdzie się klaszcze, śpiewa i tańczy: jest radość. I jeżeli czytaliście Biblię, to w niektórych komentarzach pisze, iż utuczone cielę symbolizuje w tym wypadku Eucharystię. To zatem Bóg zaprasza swojego syna marnotrawnego, żeby przyszedł i uczestniczył w Świętej Eucharystii i żeby był szczęśliwy. Przebaczono mu. Nic więcej nie trzeba mówić. Pozostaje jeszcze zazdrość starszego syna. Reprezentuje on chrześcijan, którzy przyzwyczaili się przyjmować dary Boga i nie ma w nich już wdzięczności. 

[czytaj więcej]