Ks. Jan Podsiadło
ojciec duchowny w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym
w Katowicach i rekolekcjonista diecezjalny

Przychodzę do was z Sercem na Dłoni...

Tajemnica Serca Jezusowego, Symbolu Bożej Miłości, zgłębiana jest od wieków w Kościele katolickim. Od św. Bernarda przez św. Małgorzatę Marię Alacoque do objawień współczesnych, np. w Dzienniczku bł. Faustyny, Bóg z coraz większą wyrazistością zarysowuje pragnienie przybliżenia nam Tajemnicy Swej Miłości i Miłosierdzia. Dziś w sposób zaskakujący dochodzi w pismach Vassuli Ryden do spotkania człowieka z tajemnicą Chrystusa przynoszącego ludziom na dłoni Swe Najświętsze Serce – nieznane w teologii prawosławnej.
Przytaczane opisy objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque i Vassuli Ryden mają dopomóc każdemu Czytelnikowi uklęknąć z pokorą i prosić:
O, Boskie Serce, proszę najgoręcej spraw niech Cię co dzień kocham coraz więcej...

Tajemnica Najświętszego Serca Jezusa w życiu
św. Małgorzaty Marii Alacoque

Byłoby przeciwne wielkiej pokorze i uniżeniu św. Małgorzaty Marii rozpisywanie się o jej osobie. Wszak żyła tylko po to, aby miłować Boga i zatracić siebie w Przepaści Jego Najświętszego Serca. Dlatego bez zbędnych słów spróbujmy zauważyć jedynie najistotniejsze fakty z jej życia.
Św. Małgorzata Maria urodziła się 22 lipca 1647 na zamku Lautecourt. Już jako dziecko była bardzo pobożna i gotowa do umartwień (dzisiaj traktowalibyśmy je może jak szaleństwo). W wieku 22 lat przyjęła sakrament bierzmowania. Dla Małgorzaty była to z pewnością wielka pomoc Boża do przezwyciężenia wewnętrznych niepokojów i rozterek, które wtedy przeżywała. Wspierała ją także szczególna obecność Chrystusa, który często mówił do swojej wybranej w głębi jej serca: To dlatego, że chcę uczynić z ciebie istotę jakby utkaną z mej miłości i moich zlitowań... Wybrałem ciebie na oblubienicę moją i przyrzekliśmy sobie wierność, kiedy mi złożyłaś ślub czystości. To ja ciebie do tego przynagliłem, zanim świat miał jakąkolwiek cząstkę w twoim sercu, bo chciałem je mieć całkiem czyste i nie zmazane uczuciami ziemskimi. Ażeby je takim dla siebie zachować, odsunąłem wszelką złość od twej woli, by jej nie mogła zepsuć. A potem oddałem cię pod opiekę mojej świętej Matki, by cię kształtowała według moich zamiarów.
Mimo głosów sprzeciwu ze strony rodziny i wielkich pokus szatana, 20 czerwca 1671 Małgorzata Alacoque wstąpiła do klasztoru Nawiedzenia w Paray-le-Monial. W ten sposób stała się jedną z duchowych córek św. Franciszka Salezego i św. Joanny Franciszki de Chan-tal, założycieli sióstr wizytek. Przekraczając próg klasztoru, Małgorzata usłyszała wewnętrznie słowa Chrystusa: Tutaj chcę cię mieć. Pozostała posłuszna temu głosowi aż do śmierci.
Przełożona i mistrzyni nowicjatu od razu rozpoznały w nowicjuszce prawdziwą «perłę». Kiedy Małgorzata poprosiła o wskazówki do modlitwy myślnej, usłyszała: Idź i stań przed Panem jak puste płótno przed malarzem. Przekazana do formacji Boskiemu Nauczycielowi, Małgorzata Maria stała się Jego najposłuszniejszą uczennicą. Bóg zaś tak mówił do niej: Dozwól mi czynić z tobą, co zechcę; ja potrafię znaleźć sposób, ażeby moje zamiary zostały uskutecznione, nawet przez środki, które wydawać się będą przeciwne. Zastrzegam sobie tylko kierownictwo twego wnętrza, a zwłaszcza twego serca, bo założywszy w nim królestwo czystej miłości, nie odstąpię go nigdy innym.
W dniu profesji, 6 listopada 1672, siostra Maria Małgorzata Alacoque powiedziała Bogu swoje ostateczne «tak»: Doszłam wreszcie do tak upragnionego dobra, jakim jest święta profesja. W tym to dniu wziął mnie mój Boski Mistrz za swoją oblubienicę; uczynił to w taki sposób, że czuję się niezdolna, by to wyrazić. To tylko powiem, że mnie przyozdabiał i traktował jak oblubienicę z Taboru. Było to dla mnie uciążliwsze niż śmierć, gdyż nie widziałam w sobie żadnego podobieństwa z moim Oblubieńcem, którego oglądałam w Jego zniekształceniu i w mnóstwie ran na Kalwarii. Ale Pan rzekł mi: «Dozwól, bym każdą rzecz czynił w swoim czasie, gdyż chcę, byś teraz stała się igraszką mojej miłości, która chce bawić się tobą według mego upodobania... Trzeba, żebyś podobnie była uległa, bez swoich zapatrywań czy sprzeciwów, starając się zadowolić mnie swoim kosztem; przez to jednak nic nie stracisz». Obiecał, że mnie już nie opuści, mówiąc: «Bądź zawsze gotowa na moje przyjęcie, bowiem chcę odtąd założyć swe mieszkanie w tobie, by pozostawać i pozostawać z tobą».
Następny okres życia przyszłej świętej został naznaczony wielkimi objawieniami Najświętszego Serca Jezusowego. 27 grudnia 1673 Pan Jezus po raz pierwszy odsłonił przed Małgorzatą Marią niezgłębione tajemnice swego Najświętszego Serca. Oto fragment pisany językiem mistycznym: Zapomniałam o sobie i o miejscu, gdzie się znajduję, i powierzyłam się temu Duchowi Bożemu, oddając moje serce Jego miłości. Wtedy Pan sprawił, żem przez bardzo długi czas spoczywała na Jego Boskiej piersi i tam zaczął mi odsłaniać cuda swojej miłości i niezgłębione tajemnice swego Najświętszego Serca, które dotąd trzymał w ukryciu przede mną, aż mi je teraz po raz pierwszy odsłonił... I oto, jak mi się zdaje, tak się ta rzecz odbyła: Pan rzekł do mnie: «Moje Boskie Serce goreje tak wielką miłością ku ludziom, a zwłaszcza ku tobie, że nie może już powstrzymać w sobie płomieni tej miłości. Musi je rozlać za twoim pośrednictwem i ukazać się ludziom, by ich ubogacić drogocennymi skarbami, które ci odsłaniam, a które zawierają łaski uświęcające i zbawienne, konieczne, by ich wydobyć z przepaści zatracenia. I dla wypełnienia tego wielkiego zamiaru wybrałem ciebie jako przepaść niegodności i nieumiejętności, ażeby wszystko było wykonane przez Mnie.» Potem zażądał mego serca; prosiłam Go, żeby je wziął, co też uczynił i zanurzył je w swoim uwielbienia godnym Sercu. I dał mi zobaczyć, jak w tym Sercu niby mała drobina trawiło się jako w ognisku gorejącym. Wyciągnąwszy je stamtąd jako płomień gorejący w kształcie serca, włożył je na to miejsce, z którego je wziął, mówiąc do mnie: «Patrz, ukochana moja, oto kosztowny zadatek mojej miłości. Zamyka ono w twoim boku małą iskierkę swych najżywszych płomieni, by ci służyły za serce i by cię trawiły aż do ostatniej chwili. Ich żar nie wygaśnie i nie będziesz mogła znaleźć ochłody.»
Od tego czasu przez dwa lata pokorna wizytka doświadczała mistycznych spotkań z Jezusem w głębinach Jego Serca. Nieustanna formacja duchowa, dokonywana przez Boskiego Mistrza, uczyniła z Małgorzaty Marii wielkiego orędownika nabożeństwa do Boskiego Serca, a każdy pierwszy piątek miesiąca stawał się powoli dniem szczególnie na to nabożeństwo poświęconym.
Mimo oporów współsióstr i przełożonych zakonnych kult Najświętszego Serca Jezusowego rozwijał się w samym Paray-le-Monial jak i w innych klasztorach, przynosząc błogosławione owoce w dążeniu do doskonałości. 7 września 1688 w klasztorze w Paray-le-Monial poświęcono pierwszą kaplicę ku czci Serca Jezusowego, a siostra Małgorzata Maria mogła cieszyć się ciągle rosnącą liczbą czcicieli Bożego Serca. Po śmierci tej służebnicy Serca Jezusowego (17 października 1690), dzieło, któremu tak wiernie służyła, zaczęło rozszerzać się na cały świat. 18 września 1864 Pius IX ogłosił Małgorzatę Marię błogosławioną, a 13 maja 1920 odbyła się jej kanonizacja.

Pisma św. Małgorzaty Marii Alacoque

Gdyby nie zdecydowana postawa kierowników duchowych świę¬tej wizytki, między innymi matki Marii Franciszki de Saumaise i ojca jezuity Ignacego Rolin, z pewnością nie posiadalibyśmy takiej perły literatury mistycznej, jaką jest Pamiętnik duchowny św. Małgorzaty Marii Alacoque. Dla świętej decydującym był jednak głos Boży, który słyszała i to z pewnością nie jeden raz: Czemu wzbraniasz się posłuchać mojego głosu i opisać to, co ode mnie pochodzi, a nie od ciebie? Wszak nie masz w tym żadnego innego udziału, jak tylko po prostu przyzwolenie. Pomyśl, czym jesteś i na co zasługujesz, a łatwo poznasz, skąd pochodzi dobro, jakie posiadasz. Dlaczego się lękasz, skoro za schronienie dałem ci miejsce, w którym wszystko staje się łatwe.
Posłuszna wezwaniu Jezusa, opisała swoje mistyczne przeżycia. Oto kilka fragmentów wziętych z pism świętej.
Bóg najpierw przypomina świętej wizytce, a jednocześnie każdemu z nas, kim jest człowiek wobec Bożego majestatu. Cóż masz, prochu i popiele, z czego byś się mogła chlubić, przecież sama z siebie nic nie posiadasz, tylko nicość i nędzę. Nigdy nie powinnaś ich tracić z oczu ani wychodzić z przepaści twego nicestwa. Uznaj więc, że nic nie zdołasz beze mnie, a ja nie zostawię cię bez pomocy, byleś zawsze swą nicość i swą słabość trzymała zanurzoną w mej sile.
Mimo nędzy człowieka Bóg pragnie zamieszkać w jego sercu. Chce także każdemu objawić plan, jaki wobec każdego powziął: Dozwól, bym każdą rzecz czynił w swoim czasie, gdyż chcę, byś teraz stała się igraszką mej miłości, która chce bawić się tobą według swego upodobania, jak to robią dzieci z lalkami. Trzeba, żebyś podobnie była uległa, bez swoich zapatrywań czy sprzeciwów, starając się zadowolić mnie swoim kosztem; przez to jednak nic nie stracisz.
Człowiek wybrany i powołany przez Boga czuje lęk przed wielkością zadania. Jeśli jednak odda siebie, całą swoją wolę w ręce Stwórcy, może być spokojny: ...Niestety, mój Boże, czuję moją słabość, lękam się, by cię nie zdradzić; i że dary Twoje nie są bezpieczne we mnie. «Nie lękaj się, córko moja – odrzekł mi – Zaprowadzę w nich ład i porządek, a sam siebie uczynię stróżem tego, a ciebie uczynię bezsilną do sprzeciwiania mi się.»
Jeżeli człowiek decyduje się odpowiedzieć na wezwanie Nieskończonej Miłości, musi być konsekwentny. Powinien stale pamiętać, że zjednoczenie z Bogiem to nie jego zasługa, ale wielki dar Boga, z którego nie wolno rezygnować. Pewnego dnia, przygotowując się do Komunii św. prosiłam Pana Jezusa, by zjednoczył moje serce ze swoim Sercem. Ale nie wiedziałam, jakże by się to mogło stać, by nicość zjednoczyła się z nieskończonością. Wiem, o mój Boże, że to Boskie zjednoczenie może się dokonać tylko przez Twoją miłość. I Pan sprawił, że zobaczyłam to piękne Serce, jaśniejsze od słońca, nieskończonej wielkości. Mały punkt, cały czarny i zeszpecony, który wydawał się atomem, czynił wszelkie wysiłki, by zbliżyć się do tego pięknego światła. Daremny byłby jego wysiłek, gdyby to miłujące Serce samo go nie przyciągnęło, a jednocześnie usłyszałam słowa: «Zanurz się w mojej wielkości i strzeż się, by nigdy z niej nie wychodzić, bo gdy raz wyjdziesz, to już nie wejdziesz z powrotem.»
Zjednoczenie z Bogiem jest uczestnictwem w cierpieniach i krzyżu, który nazywany jest miejscem zaślubin, «łożem oblubienic». Został mi najpierw ukazany wielki krzyż, którego końca nie mogłam zobaczyć, cały był pokryty kwiatami: «Oto łoże moich czystych oblubienic; sprawię, że na nim dokończysz rozkoszy mej czystej miłości. Z wolna te kwiaty opadną, a pozostaną ci tylko kolce, ukryte pod kwiatami z powodu twej słabości. Odczuwać jednak będziesz tak żywo ich ukłucia, że ci trzeba będzie całej potęgi mojej miłości, byś mogła wytrzymać tę boleść.» Kiedy pewnego razu przystępowałam do komunii, ukazała mi się hostia jaśniejąca niby słońce, mogłam jednak znieść jej blask: a w pośrodku Pan nasz, trzymający koronę z cierni, którą mi włożył na głowę w chwilę potem, gdy go przyjęłam. I rzekł do mnie: «Przyjmij, córko, tę koronę jako znak tej, która ci wkrótce zostanie dana przez upodobnienie się do mnie.» Pewnego dnia podczas modlitwy czułam wielkie pragnienie, by cierpieć dla Boga, patrząc nań jako na przybitego do krzyża. Przycisnął mnie mocno do siebie i rzekł mi: «Przyjmij, córko moja, krzyż, który ci daję i zasadzam w sercu twoim. Miej go zawsze przed oczyma i dźwigaj w swoich ramionach. Najsroższe cierpienia, jakie ci zada, będą nieznane i ustawiczne: zadawać ci będzie głód, nie nasycając go, pragnienie bez ugaszenia, żar bez odświeżenia.»
Najpełniejsze objawienie miłości Boga do człowieka dokonuje się w kontemplacji Najświętszego Serca Jezusowego: To Najświętsze Serce ukazało mi się jakby na tronie z ognia i płomieni promieniujące na wszystkie strony, jaśniejsze od słońca i przezroczystsze niż kryształ. Rana otwarta na krzyżu była wyraźnie zarysowana. Otoczone było cierniową koroną, a nad Nim znajdował się krzyż. Boski Mistrz dał mi do zrozumienia, że owe narzędzia męki oznaczają, iż przeogromna miłość ku nam była źródłem wszystkich Jego cierpień. Od momentu Wcielenia, miał już przed oczyma całą mękę i od tej pierwszej chwili krzyż był jakby zatknięty w Jego Sercu. Już wtedy przyjął wszystkie boleści i poniżenia, które Jego święte człowieczeństwo miało wycierpieć w ciągu ziemskiego życia, a nawet obelgi, na które z miłości ku ludziom narażony jest w Najświętszym Sakramencie aż do końca wieków... Zapewnił mnie jeszcze, że szczególnie miłe Mu jest, gdy się Go czci pod postacią tego widzialnego Serca, którego obraz powinien być wystawiony na widok publiczny, żeby wzruszyć nieczułe serca ludzkie. Obiecał mi przy tym, że na wszystkich, którzy Je będą czcić, wyleje obfite skarby łask, którymi Ono jest przepełnione. Wszędzie, gdzie obraz ten będzie szczególnie czczony, sprowadzi wszelkiego rodzaju błogosławieństwo.
Boskie Serce, objawiając ludziom ogrom swej miłości, prosi o odrobinę miłości i wynagradzanie za grzechy, zwłaszcza w pierwsze piątki miesiąca. Ukazywało mi się to Najświętsze Serce jak słońce jaśniejące wspaniałym światłem. Jego promienie na wskroś gorejące padały wprost na moje serce, które się poczuło od razu rozpłomienione takim ogniem, że zdawało mi się, iż mnie w popiół zamieni. Działo się to szczególnie w tym czasie, kiedy Boski Mistrz uczył mnie, czego chce ode mnie i odsłaniał mi tajemnice Najsłodszego Serca. Pewnego razu, kiedy Najświętszy Sakrament był wystawiony, gdy uczułam, że jestem całkowicie zebrana w swoim wnętrzu przez nadzwyczajne skupienie wszystkich moich zmysłów i władz, ukazał mi się Jezus Chrystus, mój słodki Mistrz. A ukazał mi się cały jaśniejący chwałą wraz z pięcioma ranami, które siały blaski niby pięć słońc, a z Jego świętego człowieczeństwa dobywały się zewsząd płomienie, ale nade wszystko z Jego uwielbienia godnej piersi, podobnej do gorejącego ogniska. A kiedy się pierś rozwarła, ukazał mi swoje Serce na wskroś kochające i godne miłości. Ono to było żywym źródłem tych płomieni. Wtedy to odsłonił mi niewysłowione cuda swej czystej miłości i ukazał, do jakiego nadmiaru posunął się w miłowaniu ludzi, od których otrzymuje tylko niewdzięczność i zapomnienie... «Ale ty przynajmniej – mówił – spraw mi tę radość i wynagradzaj mi za ich niewdzięczność, o ile to zdołasz». A kiedym mu wskazywała na moją nieudolność, odrzekł mi: «Patrz, oto z czego będziesz uzupełniać wszystko, czego ci nie dostaje.» I równocześnie otwarło się to boskie Serce i wytrysnął z niego płomień tak gorący, iż myślałam, że mnie spali, gdyż na wskroś mnie przeniknął. Nie mogąc wytrzymać, prosiłam Pana, by się ulitował nad moją słabością. Odrzekł mi na to: «Ja będę twoją mocą, nie lękaj się niczego, bądź tylko uważną na głos mój i na to, czego zażądam od ciebie, by cię przysposobić na wypełnienie moich zamiarów. Najpierw przyjmować mnie będziesz w Najświętszym Sakramencie tak często, jak ci na to posłuszeństwo pozwoli, jakiekolwiek stąd miałyby cię spotkać przykrości i upokorzenia, które powinnaś przyjmować jako zastawy mojej miłości. Ponadto będziesz komunikować w pierwsze piątki każdego miesiąca. A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który musiałem odczuć w ogrodzie oliwnym.»
Bóg wzywa także do szczególnego nabożeństwa do Serca Jezusowego. «Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że niczego nie oszczędziło aż do wyczerpania i wyniszczenia się, by im dać dowody swej miłości. A w zamian od większości ludzi doznaje tylko niewdzięczności przez nieuszanowania i świętokradztwa, przez oziębłość i pogardę, z jaką się odnoszą do mnie w tym Sakramencie miłości. Ale o wiele większą boleść sprawia mi to, że nawet serca mi poświęcone, tak ze mną postępują. Dlatego żądam od ciebie, żeby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był poświęcony na szczególną uroczystość ku uczczeniu mojego Serca, aby w tym dniu przystępowano do Komunii św. i składano uroczyste wynagrodzenie przez publiczne akty przebłagania, ażeby naprawić zniewagi, jakich to Serce doznało podczas wystawienia na ołtarzach. Obiecuję ci również, że moje Serce rozszerzy się, by rozlewać obficie strumienie swej Boskiej miłości na tych, którzy Mu oddawać będą tę cześć i którzy starać się będą, by Mu była oddawana.»
Serce człowieka przepełnione miłością Boga staje się ołtarzem, na którym Chrystus składa «gorejące ofiary». «Córko moja, czy chcesz oddać mi serce swoje, by w nim spoczęła moja miłość cierpiąca, którą cały świat gardzi?» – Mój Panie, Ty wiesz, żem ja cała na Twoje usługi; czyń wedle życzenia swego. Jezus rzekł: «Czy zdajesz sobie sprawę, w jakim celu darzę cię tak hojnie moimi łaskami? Oto w tym, by cię uczynić jakby świątynią, w której by ogień miłości gorzał ustawicznie, a twoje serce by było jakby święty ołtarz, którego nie dotyka nic zbrukanego. Wybrałem go, by składać na nim mojemu Ojcu przedwiecznemu gorejące ofiary, by uciszać jego sprawiedliwość i oddawać mu chwałę nieskończoną, a to przez ofiarowania, które mu czynić będziesz ze mnie w tychże ofiarach, jednocząc z nimi ofiarę ze swego jestestwa, by uczcić moją.»
Na drodze do Serca Jezusowego serce człowieka spotyka pewną pomoc i obronę w Matce Najświętszej, która doprowadza do zwycięstwa Bożej miłości nawet w bardzo opornych sercach ludzkich. W jakiś czas potem ujrzałam w duchu Najświętszą Pannę. Wyglądała jakoby bardzo utrudzona i zmęczona; trzymając w swoich świętych rękach serca pełne ran i brudów, mówiła: «Oto te, które wyrwałam z rąk wroga, który z przyjemnością igrał nimi. To jednak macierzyńskiemu sercu memu sprawia utrapienie, że niektóre z nich trzymają stronę wroga i stają przeciwko mnie, gardząc pomocą, jaką im podaję.»
Serce człowieka przepełnione łaską Bożą staje między Sercami Jezusa i Maryi i żyje w wiecznej miłości. W pewne święto Niepokalanego Serca Maryi, po Komunii św. Pan ukazał mi trzy serca. Środkowe spośród nich było bardzo malutkie i jakby niedostrzegalne. Dwa inne były całe pełne światła i jasności, a jedno z nich przewyższało drugie nieporównanie. I usłyszałam te słowa: «Tak to czysta miłość moja łączy te trzy serca na zawsze.» I trzy stały się tylko jednym.

Tajemnica Najświętszego Serca Jezusowego
w życiu Vassuli Ryden

Nie wydaje się, aby życzeniem współcześnie żyjącej prawosławnej mistyczki, Vassuli Ryden, było rozważanie faktów dotyczących jej życia. Wszak w każdym tomie orędzia Prawdziwe życie w Bogu znajdują się słowa Jezusa, które nakazują Czytelnikowi pominąć imię Vassuli, a wstawić w to miejsce swoje własne. W sposób jednoznaczny usuwa to w cień osobę piszącą pod dyktando Jezusa.
Dla każdego, kto chce zapoznać się z życiorysem Vassuli Ryden, zamieszczono w kolejnych tomach orędzia informacje biograficzne pióra wybitnego teologa ks. profesora René Laurentina.
Sprawą najważniejszą jest zapoznanie się z tajemnicą Najświętsze¬go Serca Jezusa, ukazaną przez orędzie Prawdziwe życie w Bogu. Indeks tematyczny dzieła ukazuje wielką ilość miejsc, w których można odnaleźć mistyczne rozważania związane z Sercem Boga-Człowieka. Wypada przypomnieć, że Vassula Ryden – jako prawosławna – do chwili objawień nigdy nie spotkała się z kultem Serca Jezusowego. W prawosławiu jest on nieznany.
Tak jak w przypadku dzieła św. Małgorzaty Marii Alacoque, spróbujmy medytować wybrane fragmenty dzieła spisanego przez Vassulę Ryden, pozostawiając je bez komentarzy. Serce Boże samo pouczy nasze ludzkie serca w sposób pewny i najlepszy. Podpowie także, jakie praktyczne wnioski powinniśmy wyciągnąć.
«Pozwól Mi być twoim Przewodnikiem, a Ja będę nadal odkrywał przed tobą tajemnice Mojego Najświętszego Serca. Będę nadal odkrywał przed tobą głębokości Nieba. Nie zawiodę cię, duszo... Pozostań nędzna, biedna i spragniona Mojego pokarmu. Tak, łaknij Mojego pokarmu i pragnij Go. Nie bądź jak bogaci, którzy nie łakną i nie szukają Mojego Pokarmu. Szukaj Bogactw Mojego Serca. Poprzez twoją nicość objawiłem Moją Wielkość. Poprzez twoją nędzę ukazałem Moje Miłosierdzie, a poprzez twoją kruchość – Moją Siłę. Pokazałem teraz światu gorejący Płomień Palących Pragnień Mojego Serca. Wszystko, czego obecnie od ciebie pragnę, to powrót miłości.» (24.10.90)
«Mówię do każdej duszy. Przyjdź więc do Mnie ty, który znajdujesz się w potrzebie. Wydobędę cię z twojej nędzy i przycisnę do Mojego Serca. Przyjdź do Mnie ty, który jesteś opustoszały, Ja sprawię, że popłyną z ciebie rzeki. Och! Przyjdź do Mnie, ty, który jesteś zmęczony i złóż na Mnie swoją głowę. Wypocznij we Mnie, duszo. Ja poniosę twoje zmartwienia, twoje troski, daj Mi je, ofiaruj Mi je, a Ja przyniosę ci ulgę. Wesel się, bo w twojej nicości Ja Jestem Wszystkim, w twojej nędzy Ja jestem Królem. Jeśli zdasz się na Mnie, będę mógł spełnić Moją Wolę! Prawość i Sprawiedliwość patrzy na ciebie, więc nie zawiedź Mnie, duszo. Zbawienie jest u twoich drzwi.» (16.01.91)
«Córko, spraw Mi radość i patrz na Mnie jak teraz. Pozwoliłem ci odczuwać Moje Krwawiące Serce, przelewając Moją Krew, kropla po kropli, do twego serca. Pozwalam ci dzielić Mój Kielich. Przyozdobiłem twą głowę Moją Koroną. Złożyłem na tobie Mój Krzyż. Daję ci Moje Gwoździe. Co więcej mógłby ci ofiarować Oblubieniec? Wszystko, co ci dałem, to Moje Najcenniejsze Klejnoty. Moja umiłowana, teraz kiedy Mnie rozumiesz, czy chcesz wejść w głębiny Mojego Krwawiącego Ciała?» (14.11.87)
«Udzieliłem ci wielu łask, Vassulo, chociaż na żadną z nich nie zasługujesz. Mam sługi zasługujące na dużo więcej niż ty, a jednak ograniczam im łaski. Nie osądzam cię, jedynie ci przypominam. Wszystko, o co cię proszę, to miłość. Kochaj Mnie, twego Boga, z całej duszy swojej i całym swoim umysłem. Stworzyłem cię bowiem, abyś Mnie kochała, abyś kochała Mnie miłością szczególną, głęboką, niezgłębioną. Otwarłem Moje Bramy Niebios i pozwoliłem ci wejść. Przyjąłem cię na Moim Dworze, gdzie znajdują się jedynie Wybrani. Powiedziałem Moim Wybranym o Moim Planie Zbawienia. To dzięki Mojemu Nieskończonemu Miłosierdziu przygotowałem Go w tajemnicy, ogłosiłem Go na Moim Dworze i powiedziałem im, że na tobie spoczęły Moje Oczy. Powiedziałem, że wybiorę najmniejsze z Moich stworzeń, najsłabsze i najbiedniejsze z całej wieczności, aby ujawnić Moje Wielkie Miłosierdzie i Moją Władzę. Pochyliłem się nad tobą, aby odszukać cię wśród umarłych, wskrzesić cię i wznieść do Mnie, ponieważ taka była Moja Wola. Potem przygotowałem stół dla ciebie i dla Mnie i Moją własną Ręką włożyłem pokarm do twoich ust. Jak bardzo cię kocham, Ja, twój Bóg. Kocham cię miłością zazdrosną! Następnie namaściłem cię Moją oliwą i uczyniłem Moją. Poślubiłem cię i stałem się twoim Mistrzem. Okryłem cię łaskami i ubogaciłem Moimi Klejnotami. Czyż nie dałem ci Mojego Krzyża, Moich Gwoździ i Mojej Korony Cierniowej? Jakie cenniejsze skarby mógłby ofiarować Małżonek swojej umiłowanej? Ja, który jestem Duchem Miłości, nauczyłem cię kochać Mnie i wzrastać w tej Miłości. Pokazałem cię Moim aniołom, dzielę z tobą wszystko, co posiadam. Żyjesz w Moim Domu, żyjesz w Moim Najświętszym Sercu. Pobłogosławiona Moją własną Ręką, uświęcona Moją Łaską, spróbuj zrozumieć, dlaczego szatan cię tropi. On śledzi Mój Plan, aby Go zniszczyć. Gdybyś tylko wiedziała, jaka toczy się walka! Ziemia odczuwa wstrząsy tej walki. Wystrzegaj się go zatem i nie pozwól mu cię oszukać!» (16.11.88)
«Panie Jezu, posłuż się mną, aby osuszyć Twoje Łzy. Panie Jezu, posłuż się mną, aby otrzeć Twoje Łzy. Najświętsze Serce, posłuż się mną, aby pocieszyć Twoje Serce. Najświętsze Serce, posłuż się mną, aby wyciągnąć ciernie otaczające Twoją Głowę i Twoje Serce. Panie Jezu, posłuż się mną, aby oprzeć Swoją Głowę. Słodki i Dobry Jezu, posłuż się mną, w jakikolwiek sposób pragniesz, abym podobała się Tobie i pocieszyła Cię. Pragnę doprowadzić Twoje Wargi do uśmiechu. – «Posłużę się tobą, jeśli ofiarujesz Mi również twoją wolę.» – Jezu, oddaję Ci moją wolę, moje serce, moją duszę, mój umysł, moje ciało, wszystko. – «Miłość wypełni więc Swoją Wolę w tobie, a Mój Pokój zakróluje w twoim sercu. Mój Obraz odbije się w twojej duszy, a twój duch uwielbi Mnie pod natchnieniem Mojego Ducha. Twoje ciało odrzuci wszystko, co nie jest święte, ponieważ przemienię je i uczynię doskonałym w Moim Chwalebnym Ciele, aby stało się ołtarzem dla Mnie, twego Boga. Będziesz dzielić Moje cierpienia, ale również Moje radości. Będę nadal cię pouczać, abyś niosła świadectwo nie tylko o Chrystusie ukrzyżowanym, lecz również o Chrystusie zmartwychwstałym i zwycięskim.» (13.04.91)
«Trwaj w Pokoju. Pozwól Mi prowadzić cię, jak Mi się podoba. Kocham cię odwiecznie. Nigdy nie wątp w Moją Miłość. Pójdź, Moje dziecko, razem ty i Ja, w jedności ze Mną, przywiązani razem do Mojego Krzyża, przyprowadzimy do Mnie wiele dusz. Zrób, co w twojej mocy, a Ja dokonam reszty. Pozwól Mi używać cię dla Mojej Chwały aż do końca. Bądź radością Mojego Najświętszego Serca pozostając niczym. Niech twoje serce stanie się Moim Niebem. Będę nadal troszczył się o twą duszę. Uwielbiaj Mnie często i kochaj Mnie. Kochaj Serce twojego Pana. Kochaj to rozdarte Serce twojego Mistrza. Pragnij Mnie i bądź spragniona Mnie, twojego Króla. Pogardzaj sama sobą, abyś pozostała w Mojej Miłości i abyś nie została zwiedziona. Nie patrz ani na lewo, ani na prawo, a wypełnię poprzez ciebie jeszcze większe dzieła. Przycinam cię od czasu do czasu, ale zauważyłem, jak bardzo jest to nieprzyjemne dla twej słabej natury! Wszystko, co robię, czynię z mądrością Samej Mądrości, pozwól Mi więc, Moja Vassulo, przycinać cię od czasu do czasu. Wierz Mi, to niezbędne dla twego wzrostu. Wybrałem cię do tej misji, abyś szła do narodów i przynosiła owoc. Wiem, jak bardzo jesteś krucha i jak bardzo szatan chciałby cię zgładzić z powierzchni ziemi, ale Ja jestem u twego boku. Nie skarż się więc, lecz dobrowolnie zaakceptuj z miłością i wielką pokorą wszystkie doświadczenia. Tymi cnotami demon zostanie rozbrojony i ucieknie.» (17.04.92)
«Córko, kochaj Mnie, a Ja będę nadal wylewał na ciebie Bogactwa Mojego Najświętszego Serca, całą tę obfitość, która została zachowana dla waszego Czasu. Niegdyś powiedziałem, że na Końcu Czasów wypełnię przez Moje Najświętsze Serce Dzieła, jakich nie było nigdy przedtem, Dzieła, które was zachwycą, aby ukazać wam olśniewającą chwałę Mojego Najświętszego Serca. Obiecałem, że ukażę całkowicie i w pełni Moje Najświętsze Serce, aby przyciągnąć serca, ponieważ Moje Słowa są słodsze niż miód.» (20.08.91)
«Zobaczyłam Jezusa Chrystusa ubranego w długi, purpurowy płaszcz. Obiema rękami uchylił go i pokazał mi olśniewające czerwone światło wychodzące z Jego Piersi. Nagle jak błyskawica, język ognia oderwał się od tego ogniska i skierował się w moją stronę, przenikając mnie. Nie uczynił mi nic złego, lecz tylko rozpalił we mnie miłość do Boga. Zaczęłam Go pragnąć tak, jak nigdy wcześniej.
«Mój Płomień ogarnie twoje serce. Mój Płomień powinien pozostać na zawsze rozpalony w tobie, ołtarzu. Odnowiłem w tobie Mój Płomień, abyś podążała za Moim Boskim Orędziem. Ponieważ jesteś niezdolna czerpać ze Mnie, Ja będę czuwał nad tym, aby Mój Płomień pozostał zapalony w tobie. Pójdź, kocham twą nieudolność, ponieważ udzieliłem ci łaski rozpoznania jej. Czuję się uwielbiony, kiedy do wszystkiego jestem ci potrzebny. Twoja słabość przyciąga Moją Siłę, twoją nędzą zdobywasz Moje Miłosierdzie. Kochaj Mnie, Vassulo, dziel Moje ciernie i Moje gwoździe, dziel Mój Krzyż, ukoronuj Mnie swą miłością, oddawaj Mi cześć swą wiarą. Pozwól Mi się z absolutnym zaufaniem prowadzić aż do końca. Nigdy cię nie opuszczę! Wierz każdemu słowu zapisanemu w Piśmie Świętym.» (12.11.87)
«Vassulo Mojego Najświętszego Serca, kochaj Mnie. Wynagradzaj za tych, którzy tego nie czynią. Znajduj upodobanie w Moim Najświętszym Sercu i naucz się tej krótkiej modlitwy:
O Najświętsze Serce Jezusa, odnów moją duszę, ukryj moje serce w Twoim Najświętszym Sercu, abym mogła żyć. Amen.
Ofiaruj tę modlitwę Mojemu Najświętszemu Sercu. Córko, twoje troski nie będą daremne. Ach! Moja reszto, nigdy nie ustawaj w modlitwie, nigdy nie przestawaj na Mnie patrzeć. Skieruj twoje oczy na Mnie, zachowaj Mnie zawsze Obecnego w swoim duchu, ponieważ Ja jestem Święty, Święty, Święty. Twoi prześladowcy, dziecko, są także Moimi prześladowcami. Oni są tymi, którzy przychodzą nocą do Mojej Winnicy, aby Ją zniszczyć, ale nie obawiaj się, jestem jak Stróż strzegący Jej przed tymi włóczęgami. Nikomu nie pozwolę dotknąć owoców Mojej Winnicy.» (15.07.89)
«Pokój, Moja mała, wzniesiona przeze Mnie, wejdź do Mojego Najświętszego Serca. Pokonasz twych gnębicieli: tak, każdy z nich upadnie.» Jestem słaba i daleko mi do bycia mocną... «Zachowuj w swym umyśle, że Ja Jestem jest Skałą i z tej Skały pochodzić będzie twoja siła. Ołtarzu? Będę czuwał nad tobą. Musisz pozostawić Mi wolność w oczyszczaniu cię. Braki twojej duszy zasmucają Mnie i napawają wstrętem. Chcę, aby Mój Ołtarz był bez skazy. Chcę, aby był czysty. Pragnę cię ubrać we wspaniałe szaty. Błogosław Mnie, Mnie, który jestem twoim Doradcą.» (5.11.92)
«Zaakceptujcie Miłość, jaką On wam okazuje. Rozradujcie Jego Serce i pozwólcie Mu widzieć was wszystkich biorących udział w Godzinie Adoracji. Miłość pragnie miłości. Miłość szuka waszych serc, przyjdźcie więc do Miłości. Przyjdźcie do Najświętszego, który błaga was o powrót miłości.» (4.07.91)
«Ja jestem Ucieczką dla potrzebujących i zrozpaczonych, Schronieniem przed burzami wznieconymi przez Mojego nieprzyjaciela, Wiecznym Źródłem dla tych, którzy są spragnieni, Osłoną strzegącą was przed palącym upałem tej pustyni, na której teraz żyjecie.
Moje Najświętsze Serce jest szeroko otwarte, aby was przyjąć i dać wam odpoczynek. Jestem Miłością szukającą każdego serca, aby je pocieszyć i kochać. Jestem Miłością, która kocha wiecznie. Czy widzicie? Zstępuję z Mojego Niebieskiego Tronu, nachylam się ku wam, aby was wynieść do Mnie i bezpośrednio karmić wasze dusze z Moich Niebieskich Zapasów. Przychodzę do was, Moich wygłodzonych baranków, przychodzę zgromadzić was wszystkich w cieple Moich Ramion. Z miłości do was pomnożę Moje Łaski nad wami wszystkimi i nad waszymi zmarłymi. Wskrzeszę ich Moim Gorejącym Płomieniem Miłości. Przychodzę z Moim Najświętszym Sercem na Dłoni, aby wam Je ofiarować. Czy chcecie Je przyjąć?» (19.06.89)
«To Miłość przemawia do wrogiego świata. To Miłość puka do każdych zaryglowanych drzwi. To Miłość woła z drugiej strony Muru, który nas dzieli, zbudowanego przez Moich wrogów. To Miłość błaga jak żebrak o powrót miłości... o uśmiech... o żal... o westchnienie... To Ja, Najświętsze Serce.
Przychodzę jeszcze raz, aby ożywić ten umierający płomień w waszych sercach, czyniąc z niego Pożerający Ogień Czułości i Miłości. Zstępuję, aby hojnie wylać wszystkie Skarby Mojego Serca na ciebie, ludzkości... i oświecić tych, którzy w cieniach i mrokach śmierci mieszkają. Przychodzę rozbić na kawałki drzwi twoich więzień, a łańcuchy twojego grzechu stopić Moim Płomieniem. Przychodzę cię wyzwolić z twojej niewoli oraz z twojej nieprawości i położyć kres twojej rozwiązłości. Pragnę cię ocalić, pokolenie. Nawet jeśli będę musiał wyprowadzić cię aż na pustynię – aby do ciebie mówić, ukazywać ci twoje wysuszenie i to, jak całe twoje ciało napełnione jest ciemnością – uczynię to dla twojego ocalenia. Ach! Stworzenie! Czegóż nie zrobiłbym dla ciebie... Mój Duch jest nad tobą i będzie spoczywał na tobie na wieki, na zawsze.» (12.09.90)
«Ja, Jahwe, twój Odwieczny Ojciec, przyozdobiłem ciebie, małą kruchą dziewczynkę. Właśnie w tym momencie pochylam się nad tobą, aby wznieść twoją duszę aż do Mojego Serca. Moje Dziecko, kiedy widzę Moje dzieci odrzucające Moją Miłość, Mój Pokój i Moje Łaski, strapienie powoduje wzburzenie Mojego Serca. Potrzebuję dusz, które by Mnie pocieszyły. Potrzebuję hojnych dusz, które załagodziłyby Mój płonący gniew. Bądźcie Moją ulgą, bądźcie Moim niebem. Ja, Jahwe, kocham was wszystkich. Pójdźcie, ukażę Moją Chwałę poprzez waszą nicość. Z miłości do Mnie połóżcie kres wykroczeniom, połóżcie kres buntowi. Jesteście wszyscy podzieleni i stale brakuje waszych owoców, które mają was zjednoczyć i doprowadzić do życia w świętości. Czyż nie jesteście wszyscy, wy i wasi bracia, jednakowi wobec Mnie? Czyż nie będzie pośród was choć jednego, by przywrócić Moją Cześć, odbudowując Mój chwiejący się Dom? Czy będę zmuszony wyciągnąć na was Mój miecz? Czy będziecie się nadal opierać Mojemu Świętemu Duchowi? Czy będziecie nadal kontynuować krzyżowanie Mojego Syna?» (1.05.92)
«Ach! Moja mała, każde włókno Mojego Serca woła o Miłość! o Pokój! o Jedność! Jestem twoim Świętym Towarzyszem, stworzenie, twoim Najwierniejszym Przyjacielem, który dniem i nocą zaprasza cię do Swego stołu. Nieustannie wołam o twą przyjaźń, aby cię uratować...» (3.03.92)
«Jestem. Przyjdź Mnie pocieszyć, przyjdź Mnie pokrzepić, daj Mi odpoczynek. Stworzyłem cię, abym mógł być Wyłącznym i Jedynym w twym sercu. Stworzyłem cię, abyś wyjęła ciernie, które wbijają się w Moje Ciało. Stworzyłem cię, abyś była ofiarą Mojego Serca. Kocham cię do szaleństwa. Przyjmij Moją Miłość. Przyjmij Moje Poznanie. Przyjmij z cierpliwością doświadczenia i nie patrz na nie ze wzgardą. Ja przyjąłem Mój Krzyż z wielką Miłością, z posłuszeństwem i z Miłości wypiłem Mój Kielich aż do ostatniej kropli, aby przypodobać się Ojcu w Niebie. Ja ćwiczę tylko z umiarem, córko. Jeśli będziesz Mnie słuchać, nauczysz się. Moje Oczy patrzą nieustannie na ciebie, czuwając nad tobą i błogosławiąc cię.
Ja jestem Tym, który kocha cię najbardziej, zatem nie bój się, córko. Nie obawiaj się Moich wymagań, które skierują cię ku Mnie, ukazując ci hojność Moich Dzieł, ich Wspaniałość, Bogactwa Mego Serca i Pożerający Ogień Mojej Miłości. Czy cię zawiodłem? Czy kiedykolwiek oparłem się twemu wołaniu, gdy Mnie potrzebowałaś?» (20.09.90)
«Powiem ci coś, co ucieszy wszystkich, którzy Mnie kochają. Ten rok przyniesie Mi Chwałę. Nie, ty nie rozumiesz w pełni. Moje Niepokalane Serce zatryumfuje. Przyciągnę wiele dusz do Jezusa.» (26.01.88)
«Pragnę, abyś narysowała dwa Serca. Tak, Jedno obok Drugiego, naprawdę zjednoczone. Otocz Je koroną cierniową. Tak, Niepokalane Serce Mojej Matki jest zjednoczone z Moim. Pragnę od każdego z was czci, na jaką Jej Niepokalane Serce zasługuje. Widzisz, córko, jak Nasze Boskie Serca ranione są cierniami przez ludzi okazujących nam jedynie niewdzięczność, znieważanie i brak miłości. Takie są ich grzechy. Vassulo, Ja, który jestem Słowem, kocham Ją i szanuję. Życzę Sobie, abyście się zbliżyli do Mojej Matki i abyście Ją uczcili tak, jak Ja Ją czczę. Pragnę, by zgięło się każde kolano dla uczczenia Jej. Pragnę, abyście odmawiali Różaniec i pozdrawiali Moją Świętą Matkę. Chcę, abyście wynagradzali za wasze grzechy i prosili Ją o pouczenie was. Bądź czujna, córko, pójdź. Objawiłem ci, jak bardzo Serce waszej Matki jest zjednoczone z Moim Boskim Sercem, jak są One otoczone koroną cierniową.» (25.01.88).
Ks. Jan Podsiadło