Jezus powiedział: „W Dniu Sądu zostaniecie osądzeni według miary waszej miłości...” (16.06.1995)

BETH MYRIAM – Dom Maryi

W roku 1998 Vassula otrzymała natchnienie, w czasie objawienia, aby zainicjować projekt pomocy ludziom ubogim w Ziemi Świętej poprzez ich dożywianie. Jednak szukała potwierdzenia woli Bożej, otwierając Pismo Święte w losowo wybranym miejscu. Modląc się z przyjaciółką, natrafiła na fragmenty istotne dla rozeznania, w tym między innymi przeczytała zdanie: „Przyjdźcie do domu Maryi”.

Obecnie jest już wiele Domów Maryi („Beth Myriams”), które prowadzą działalność na całym świecie. Najważniejszą rzeczą, która jest ofiarowywa­na ludziom potrzebującym w tych domach jest miłość: Miłość naszego Pana Jezusa Chrystusa, jaką staramy się wyświadczać Jemu, służąc sobie nawzajem... wydajemy ciepłe posiłki, czasem ubranie lub pomoc medyczną, a kiedy indziej jest to też nauczanie.

23 maja 1986 roku Anioł Stróż Vassuli, Daniel, powiedział do niej: „Zbierz pieniądze i rozdaj je biednym, potrzebującym duszom; ...bądź hojna.”

Na pytanie: „Kto daje nam to jedze­nie?”, z którym do pomagających zwra­cają się biedni ludzie, Vassula, natchniona, zasugerowała taką odpowiedź: „Jezus i Maryja, Jego Matka, dają wam ten posiłek!”

Dzieła o nazwie Beth Myriams są prowadzone i mogą być kontynuowane dzięki darowiznom, o które troszczą się ochotnicy pracujący w Domach Maryi na całym świecie.

„Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie...” (Mt 25,35-37)

Kenia: około 50 sierotom w wieku od niemowlęcego do 18 roku życia zapewnia się dom i 3 posiłki dziennie. Miejscowe władze zapewniają im opiekę medyczną.

Kair, Egipt: 200 osób otrzymuje posiłek dwa razy w tygodniu.

Belo Horizonte, Brazylia: Każdego dnia jest rozdzielanych 1000 talerzy zupy i chleba.

Tuau, Cagayan, Filipiny: Dostępna jest bezpłatna opieka medy­czna i posiłek (wydawany w każdy piątek dla 45 osób).

Manila, Filipiny: Od 30 do 130 dzieci przychodzi raz w tygodniu, aby się posilić, wiele z nich pozostawionych jest bez środków do życia, bo oboje rodziców jest w więzieniu.

Dasmarinas, Filipiny: Każdego dnia karmi się tu 40 dzieci, którym zapewnia się także pomoc medyczną i ubrania.

Prowincja Mountain, Filipiny: 250 posiłków jest zanoszonych raz w tygodniu biednym w 8 wioskach i w miejscowym więzieniu.

Barranco, Peru: 120 obiadów dziennie jest wydawanych od poniedziałku do piątku.

Bejrut, Liban: Ponad 90 osób otrzymuje posiłek raz w tygodniu. Mogą się również wykąpać i przebrać się w czyste ubrania, odpocząć i porozmawiać. Dodatkowo, we współpracy z Siostrami Dobrego Pasterza posiłki rozdzielane są również 20 osobom na terytorium muzułmańskim.

Betlejem, Ziemia Święta: 60 pojemników żywności jest rodzielanych rotacyjnie około 150 rodzinom raz w miesiącu. Zapewnia się im także pomoc finansową przeznaczoną na edukację dzieci.

Dhaka, Bangladesz: 100 osób potrzebujących w różnym wieku (mężczyźni, kobiety, dzieci) przychodzi każdego dnia ze slamsów na ciepły posiłek południowy.

Kalun, Bangladesz: W tej niewielkiej wiosce dzieci uczęszczają do 6-klasowej szkoły i klasy angielskiej. Po lekcjach otrzymują mleko, biszkopty, pomoc medyczną i ubrania.

Guatire, Wenezuela: Wydaje się tutaj 80-120 posiłków każdego dnia. Uczy się czytania i pisania, a darmową opiekę medyczną zapewniają lekarze-ochotnicy.

Propatria, Wenezuela: 350 posiłków wydaje się codziennie od poniedziałku do piątku, zorganizowane są lekcje czytania i pisania. Istnieje dostęp do łaźni oraz do czystych ubrań i opieki medycznej dla około 40 osób.

San Cristobal, Wenezuela: W każdy poniedziałek i piątek wydaje się 25 ciepłych posiłków. Ponadto od 5 do 10 bezdomnych osób znajduje tu opiekę.

Tokio, Japonia: Początkowo ludzie ubodzy otrzymy­wa­li posiłek jeden raz w tygodniu w Par­ku Yoyogi. Obecnie 20 wolontariuszy wy­daje posiłek ponad 200 osobom w przedsionku kościoła w centrum Tokio.

Goiania, Brazylia: W każdy poniedziałek, środę i piątek od 80 do 100 osób otrzymuje posiłek; a w soboty - 120 osób.

Brasilia, Brazylia: Wolontariusze Stowarzyszenia Prawdziwe Życie w Bogu pomagają 60 rodzinom i 200 dzieciom w różnym wieku: zapewniają odzież, jedzenie i pomoce szkolne.

Joinville, Brazylia: 16 ochotników na zmianę przygotowuje od 110 do 140 posiłków dziennie.

Ateny, Grecja: Wolontariusze dostarczają co miesiąc potrzebne produkty 9 rodzinom.

Tamaulipas, Meksyk: Od 50 do 100 posiłków jest dostarczanych do 5 szpitali jeden raz w tygodniu.

Puebla, Meksyk: 50 posiłków, jak również opieka medyczna jest zapewniona podopiecznym od poniedziałku do piątku.

Mendoza, Argentyna: Od poniedziałku do piątku rozdawane są 3 posiłki 180 osobom.

„Teraz Mnie posłuchaj i napisz te słowa: Wznieś Nasze Beth Myriam wszędzie, gdzie możesz. Podnieś ciemiężonych i wspomóż sierotę. Chroń Mnie, podnieś Mnie z rynsztoku, daj Mi schronienie i nakarm Mnie. Zdejmij ze Mnie brzemię i trud, podtrzymaj Mnie i pociesz, ale przede wszystkim kochaj Mnie. Wszystko, co czynisz najmniejszemu z Moich braci, Mnie czynisz... Błogosławię tych, którzy podtrzymują Moje życie. Niechaj trwają w cnocie i miłości. Ja jestem z wami. IC” (27.03.2002)

Świadectwo napisane przez żebraka na kawałku deski, służącej mu za łóżko

Kiedy ktoś zawołał: „Hej, kolego, słyszałem o Pani Maryi, która rozdaje nam jedzenie. Chodźmy tam, a będziemy mogli się najeść!” Odpowiedziałem na to: „Gdzie na tym świecie ktoś pamięta o godnych pożałowania biedakach, takich jak my, aby ich nakarmić?” a on na to: „Więcej niż to: Ona daje też ubranie. Słyszałem, że to bardzo miłe miejsce. Już nie umrę z głodu.”

Nalegał tak bardzo, że w końcu się tam wybrałem. I wtedy ujrzałem dom, gdzie przychodzą biedni i dobrze jedzą. To miejsce pełne uczucia i czułości, gdzie wszyscy myją ręce i modlą się przed jedzeniem. Nie umiałem się modlić, ale szybko się nauczyłem. Kiedy stamtąd wyszedłem, pomyślałem: „Czy to możliwe, że umarłem i Bóg się mną zaopiekował?”

Następnego dnia znów tam wróciłem: było tak samo. 11 stycznia tego roku poczułem się źle będąc w Domu Maryi i wymiotowałem krwią. „Marie” akurat posługiwały, ale zaraz zostawiły wszystko i podeszły do mnie, aby mi pomóc. Jedna z tych osób nazywała się Samu. Wydaje mi się, że bardzo wtedy padało, a on został ze mną przez cały ten czas (w rzeczywistości było to pogotowie ratunkowe). Zaopiekował się mną, a inni dalej obsługiwali biednych. Musiałem zostać w szpitalu przez miesiąc. Teraz znów jestem w moim Domu Maryi. Śpię na ulicy, ale nie jestem już głodny ani zmarznięty, bo istnieje Dom Maryi. Nie mam papieru, dlatego piszę to tutaj. Może świat ujrzy ten list, który napisałem do Maryi. Jestem żebrakiem, nikt mnie nie słucha, ale jest wiele miłości w głębokości serca ofiarodawców, dlatego domy, takie jak te, mogą istnieć. Boże błogosław ten dom i wszystkie domy, które pomagają ubogim. Modląc się co noc, mówię: „Boże miej w opiece Domy Maryi i wszystkich nędzarzy. Amen”.

Żebrak z Brazyli, 23.05.2003.